Zespół Pałacowo-Parkowy w Oborach Park Zdrojowy Tężnia solankowa Amfiteatr C.H. Stara Papiernia Most na rzece Jeziorce Tężnia solankowa

Z kart historii

Tagi:

Najstarsze dostępne źródła pisane wskazują, że osadnictwo najpierw rozwijało się w Dolinie Wisły. Przez teren dzisiejszej gminy Konstancin-Jeziorna przebiegał historyczny trakt handlowy z Warszawy do Czerska. Prawdopodobnie najstarszą miejscowością w okolicy był Cieciszew, gdzie już XIII wieku istniała parafia. W 1749 roku, być może w skutek zniszczeń spowodowanych przez powódź, kościół parafialny przeniesiono z Cieciszewa do Słomczyna. Średniowieczny rodowód mają także dwie miejscowości: Skolimów i Jeziorna. Cała okolica była wówczas znacznie bardziej zadrzewiona, a osadnictwo skupiało się w pobliżu rzek. W dobrach Chabdzin istniała przeprawa przez Wisłę - podróżnych i towary przewożono prawdopodobnie łodzią. W skład parafii w Cieciszewie wchodziły liczne wioski. Spis z 1660 roku podaje m.in.: Cieciszew, Słomczyn, Łyczyn, Borek, Goździe, Czernidła, Oborki, Obory, Grąd, Chabdzin, Chabdzinek, Koło, Kłyczyn, Cijcza, Opacz, Łęk, Jemielin, Gassy. Z biegiem czasu zmieniła się pisownia niektórych nazw.

Równie stary rodowód musiał mieć majątek Obory należący jeszcze w średniowieczu do rodziny Oborskich. Pierwsi właściciele sprzedali swoje dobra hetmanowi wielkiemu koronnemu Stanisławowi Koniecpolskiemu, a ten odsprzedał je Janowi Wielopolskiemu, ożenionemu z siostrą królowej Marysieńki, żony króla Jana III Sobieskiego. Ostatni właściciel wybudował w latach 1678-1688 dwór według projektu Tylmana z Gameren. Dwór, często na wyrost określany mianem pałacu, uzyskał swój dzisiejszy kształt w 1893 roku, po przebudowie wg projektu Władysława Marconiego. Wówczas majątek był w posiadaniu rodziny Potulickich. Z miejscowością Jeziorna wiąże się powiedzenie „Czy wiesz gdzie Jeziorna?”, oznaczające w XVIII wieku groźbę „apelacyi pod Jeziorną”, czyli pojedynku. Na terenie objętym władzą marszałka dworu pojedynki były zakazane. Granicę stanowiła rzeka Jeziorka, dlatego tu właśnie ówcześni korzystali z ustronnego miejsca - być może położonego w miejscu dzisiejszego Parku Zdrojowego lub osiedla Grapa.

Pod koniec XVIII wieku, jeszcze za panowania króla Stanisława, powstał pierwszy zakład papierniczy na terenie Mazowsza i jeden z najstarszych na ziemiach Polskich. Ulokowany został w młynie na rzece Jeziorce, w miejscu, gdzie dzisiaj znajduje się centrum handlowe Stara Papiernia. Z biegiem czasu fabryka rozrastała się i przeniesiono ją dalej w dół rzeki, gdzie powstał unikatowy kompleks budynków fabrycznych z osiedlem mieszkalnym, kościołem i szeregiem obiektów użytkowych przeznaczonych dla pracowników fabryki. Jeziorna Fabryczna przyjęła nazwę Mirków po tym, jak przeniesiono tu fabrykę papieru z Mirkowa pod Kaliszem. Historia Konstancina, jako miejscowości uzdrowiskowej rozpoczyna się w 1897 roku, kiedy to spokrewniony z właścicielami Obór hrabia Witold Skórzewski oraz hrabia Władysław Mielżyński podjęli się budowy podwarszawskiego letniska. W szybkim tempie dokonali parcelacji gruntów leśnych położonych na wysokiej skarpie pradoliny Wisły. Teren podzielono na duże działki o powierzchni 10 tys. łokci, czyli około 3300 m2. Podziały objęły teren ograniczony od zachodu ul. Graniczną (granica z sąsiednim majątkiem rodziny Prekerów), od północy rzeką Jeziorką, od południa linią przebiegającą pomiędzy dzisiejszymi ulicami Gąsiorowskiego i Piasta. Wschodnia granica przebiegała skrajem lasu wzdłuż dzisiejszej ul. Sobieskiego, a na wysokości ul. Czereśniowej dochodziła do skarpy pradoliny Wisły i dalej wzdłuż skarpy do Jeziorki. Taki obszar zajmowała Konstancja - letnisko założone przez Towarzystwo Akcyjne Ulepszonych Miejscowości Letniczych, później przemianowana na Konstancin. Równolegle przebiegała parcelacja sąsiedniego Skolimowa i Chylic, zaś parcelację Królewskiej Góry przeprowadzono w 1926 roku.

Letnisko przeznaczone było dla bogatych kupców, przemysłowców i finansistów, przedstawicieli bogacącej się elity warszawskiej. Na kupno działki i budowę domu mogli pozwolić sobie jedynie najbogatsi, ale z czasem Konstancin zaczął przyciągać też mniej zamożnych kuracjuszy, którzy korzystali z oferty licznie powstających pensjonatów. Byli to często ludzie sztuki, aktorzy, literaci, dziennikarze - słowem warszawska śmietanka towarzyska. Wille, które budowano w Konstancinie i Skolimowie, to prawdziwe perły architektury. Projektowane przez najlepszych ówczesnych architektów z rozmachem i fantazją, zachwycają oryginalnością, a pełen przegląd stylów budownictwa stanowi nie lada atrakcję dla znawców tematu.

Konstancin, chociaż posiadał status wsi letniskowej, był miejscowością bardzo nowoczesną, jak na tamte czasy: wybrukowane ulice wyposażono w wodociągi, kanalizację, elektryczność i linie telefoniczne. Osada miała własną elektrownię. Do centrum letniska doprowadzono tory kolejki wąskotorowej. Przy wejściu do parku stanął stylowy budynek stacyjki, w parku okazałe „Kasyno”, a w nim kawiarnia, restauracja, dansing, pokoje gościnne. Szefem wytwornej restauracji był Franciszek Berentowicz, serwujący kurczaka po polsku oraz wyśmienite raki sprowadzane z Łap. Gości korzystali także z uroków kąpieli w czystej rzece, kajaków, tenisa i przejażdżek konnych. Kwitło życie towarzyskie. We wspomnieniach napisano: „Nuda w Konstancinie jest wykluczona. Istnieje tutaj doborowe towarzystwo, park, orkiestra, pierwszorzędna z komfortem urządzona restauracja, gimnastyka, lawn-tenis, krykiet itd.”, „W Kasynie odbywały się koncerty dobroczynne, bale, festyny, zabawy dla dzieci, loterie fantowe”. W Konstancinie założono dwa parki - jeden nad rzeką, w miejscu dzisiejszego Parku Zdrojowego, drugi na Grapie - w miejscu dzisiejszego osiedla o tej samej nazwie.

Równolegle prężnie rozwijało się letnisko Skolimów, gdzie prym wiedli: Hugon Seydel - miejscowy posesjonat i właściciel składu win, konsul honorowy Królestwa Serbii, Wacław Preker - właściciel majątku Skolimów, sędzia Sądu Grodzkiego, fundator terenu pod budowę kościoła i „Domu Aktora” oraz Herman Paulinek - skolimowski przedsiębiorca i społecznik, założyciel działającej w latach dwudziestych linii autobusowej „Skowar”. Hugon Seydel założył park na swoim prywatnym terenie nad Jeziorką, a przy granicy z sąsiednim, konkurencyjnym Konstancinem wybudował zakład przyrodoleczniczy Hugonówka, przystań kajakową i kąpielisko. Po II wojnie Hugonówka stała się siedzibą kina Beata. Dzisiaj obydwa parki stanowią jeden wspólny kompleks spacerowy. Skolimowskie letnie rezydencje i pensjonaty, choć projektowane przez wybitnych architektów były znacznie skromniejsze od konstancińskich. W Skolimowie wybudowano sporo domów drewnianych, z których większość nie przetrwała do dzisiejszych czasów.
W 1917 roku założyciele Konstancina doprowadzili do powstania uzdrowiska. Towarzystwo Akcyjne Ulepszonych Miejscowości Letniczych zakończyło działalność, a Konstancin przekształcono w samorządną osadę. Ciekawostką jest, że Skolimów, skromniejszy i mniej rozreklamowany niż Konstancin, w pewnym sensie wyprzedzał go w rozwoju. Parcelacja Skolimowa rozpoczęła się kilka miesięcy wcześniej, wcześniej też Skolimów uzyskał status samorządnej osady i to tu - w secesyjnej willi Odpoczynek - umiejscowiono siedzibę późniejszych wspólnych już władz gminy Skolimów-Konstancin.

Spokojnie dla Konstancina minęła I wojna światowa, chociaż w okolicach toczyły się ciężkie walki wojsk niemieckich z rosyjskimi. Okres międzywojenny to czas dalszego rozkwitu i świetności, kwitło życie towarzyskie. Przyjeżdżały tu ówczesne sławy, artyści i rekiny finansjery. W willi Świt, w Konstancinie zamieszkał Stefan Żeromski. Mieszkał tu także Wacław Gąsiorowski, który przez kilka lat pełnił funkcję sołtysa. Dramatyczne wydarzenia II wojny światowej na zawsze zmieniły oblicze Konstancina i wpłynęły na dalsze jego losy. Wprawdzie zniszczenia wojenne ominęły okolicę, ale Niemcy wysiedlili część mieszkańców, wymordowali ludność żydowską i zajęli na swoje potrzeby znaczną część Konstancina i Królewskiej Góry. W luksusowych willach mieli swoje rezydencje wysocy rangą dygnitarze III Rzeszy.

Mieszkańcy Konstancina czynnie uczestniczyli w konspiracji. Na terenie gminy Konstancin-Jeziorna działał samodzielny batalion Narodowych Sił Zbrojnych im. Brygadiera Mączyńskiego, oraz batalion Związku Walki Zbrojnej „Krawiec”. Obydwa ugrupowania weszły w skład Armii Krajowej. Tragicznie zapisały się w pamięci mieszkańców dni Powstania Warszawskiego. Duży oddział AK, przedzierający się do Warszawy, dostał się na skraju Lasu Kabackiego pod niemiecki ostrzał. Zginęło kilkudziesięciu powstańców ze Skolimowa, Konstancina i okolic. Polegli spoczywają na żołnierskim cmentarzu w Powsinie.

Konstancin, chociaż posiadał status wsi letniskowej, był miejscowością prawdziwie „ulepszoną”; wybrukowane ulice wyposażono w wodociągi, kanalizację, elektryczność i linie telefoniczne. Osada miała własną elektrownię. Do centrum letniska doprowadzono tory kolejki wąskotorowej. Przy wejściu do parku stanął stylowy budynek stacyjki, w parku okazałe „Kasyno”, a w nim kawiarnia, restauracja, dansing, pokoje gościnne. Szefem wytwornej restauracji był Franciszek Berentowicz, serwujący kurczaka po polsku oraz wyśmienite raki sprowadzane z Łap. Gości korzystali także z uroków kąpieli w czystej rzece, kajaków, tenisa i przejażdżek konnych.

Kwitło życie towarzyskie. We wspomnieniach napisano: „Nuda w Konstancinie jest wykluczona. Istnieje tutaj doborowe towarzystwo, park, orkiestra, pierwszorzędna z komfortem urządzona restauracja, gimnastyka, lawn-tenis, krykiet itd.”, „W Kasynie odbywały się koncerty dobroczynne, bale, festyny, zabawy dla dzieci, loterie fantowe”. W Konstancinie założono dwa parki - jeden nad rzeką, w miejscu dzisiejszego Parku Zdrojowego, drugi na Grapie - w miejscu dzisiejszego osiedla o tej samej nazwie.

Równolegle prężnie rozwijało się letnisko Skolimów, gdzie prym wiedli: Hugon Seydel - miejscowy posesjonat i właściciel składu win, konsul honorowy Królestwa Serbii, Wacław Preker - właściciel majątku Skolimów, sędzia Sądu Grodzkiego, fundator terenu pod budowę kościoła i „Domu Aktora” oraz Herman Paulinek - skolimowski przedsiębiorca i społecznik, założyciel działającej w latach dwudziestych linii autobusowej „Skowar”. Hugon Seydel założył park na swoim prywatnym terenie nad Jeziorką, a przy granicy z sąsiednim, konkurencyjnym Konstancinem wybudował zakład przyrodoleczniczy Hugonówka, przystań kajakową i kąpielisko. Po II wojnie Hugonówka stała się siedzibą kina Beata. Dzisiaj obydwa parki stanowią jeden wspólny kompleks spacerowy.

Skolimowskie letnie rezydencje i pensjonaty, choć projektowane przez wybitnych architektów były znacznie skromniejsze od konstancińskich. W Skolimowie wybudowano sporo domów drewnianych, z których większość nie przetrwała do dzisiejszych czasów. W 1917 roku założyciele Konstancina doprowadzili do powstania uzdrowiska. Towarzystwo Akcyjne Ulepszonych Miejscowości Letniczych zakończyło działalność, a Konstancin przekształcono w samorządną osadę. Ciekawostką jest, że Skolimów, skromniejszy i mniej rozreklamowany niż Konstancin, w pewnym sensie wyprzedzał go w rozwoju. Parcelacja Skolimowa rozpoczęła się kilka miesięcy wcześniej, wcześniej też Skolimów uzyskał status samorządnej osady i to tu - w secesyjnej willi Odpoczynek - umiejscowiono siedzibę późniejszych wspólnych już władz gminy Skolimów-Konstancin.

>>> Więcej informacji o historii Konstancina-Jeziorny można znaleźć w Wirtualnym Muzeum Konstancina

Autor: PWOS

2014-02-11

MIASTA PARTNERSKIE

PARTNERZY

NALEŻYMY DO

KAMERY ONLINE

NADCHODZĄCE WYDARZENIA

Wirtualny Spacer