Nie wszystkie liście trzeba grabić – pozostawione pod drzewami i krzewami stanowią naturalne wsparcie dla przyrody. Zachęcamy, by nie spieszyć się z jesiennymi porządkami, zwłaszcza gdy liście są mokre i ciężkie. Ich usuwanie oraz odbiór wymagają wówczas większego nakładu pracy i generują wyższe koszty zagospodarowania.
Jesień to czas opadających liści i porządków w ogrodach. Nie oznacza to jednak, że wszystkie trzeba natychmiast grabić i usuwać. Pozostawione pod drzewami i krzewami spełniają ważną funkcję, zapewniając dobrostan roślin i zwierząt.
Ważna rola
Rozkładające się liście wzbogacają glebę w naturalne składniki odżywcze, zatrzymują wilgoć i chronią korzenie roślin przed mrozem. Można je również zgrabić w niewielkie kopczyki na rabatach lub w ustronnych częściach ogrodu. W takiej postaci stanowią schronienie dla jeży, owadów i innych drobnych zwierząt, które szukają w nich bezpiecznego miejsca na zimę.
Z myślą o ochronie tych pożytecznych ssaków konstanciński magistrat przygotował, podobnie jak w ubiegłym roku, specjalne tabliczki z napisem „Tu śpi jeż”. Od 9 listopada br. można je bezpłatnie odebrać w Urzędzie Miasta i Gminy przy ul. Piaseczyńskiej 77. Umieszczone w ogrodzie będą przypominały, by nie porządkować wszystkich jego zakątków i pozostawić jeżom bezpieczne schronienie na zimę. Tabliczki pojawią się również m.in. w Parku Zdrojowym.
Wyższe koszty
Podczas jesiennych porządków w ogrodzie wstrzymajmy się ze zbieraniem mokrych i ciężkich liści. Ich usuwanie wymaga więcej pracy, a ze względu na dużą zawartość wilgoci znacznie zwiększa się ich masa. Przekłada się to na wyższe dla gminy koszty odbioru i zagospodarowania odpadów zielonych, a także utrudnia ich kompostowanie w profesjonalnych instalacjach.
Nie oznacza to jednak, że liście powinny pozostawać wszędzie. Z trawników należy je usuwać, jeśli tworzą grubą, zwartą warstwę ograniczającą dostęp światła i powietrza, co sprzyja gniciu trawy. Trzeba również zbierać chore liście, w szczególności spod kasztanowców zaatakowanych przez szrotówka kasztanowcowiaczka.
Liście należy także usuwać z chodników, alejek, schodów i innych ciągów komunikacyjnych. Mokre stają się bardzo śliskie i mogą zwiększać ryzyko upadków. W tych miejscach sprzątanie jest ważne przede wszystkim ze względu na bezpieczeństwo pieszych.
Kto odpowiada?
Przypominamy, że właściciel posesji ma obowiązek sprzątać chodnik przylegający bezpośrednio do granicy jego nieruchomości, usuwając z niego m.in. liście, błoto, śnieg i lód. Obowiązek ten nie dotyczy chodnika oddzielonego od posesji np. pasem zieleni ani chodnika, na którym dozwolone jest płatne parkowanie lub postój samochodów. W takich sytuacjach za sprzątanie odpowiada zarządca lub inny właściwy podmiot. Za niewywiązywanie się z obowiązku utrzymania chodnika w czystości i porządku grozi mandat lub grzywna do 1500 zł. Więcej na ten temat pisaliśmy w artykule: Kto ma sprzątać liście z chodnika? Sprawdź, co mówią przepisy.
Zakazane dmuchawy
Podczas jesiennych porządków należy pamiętać również o obowiązującym na Mazowszu zakazie używania dmuchaw do liści. Wynika on z Programu Ochrony Powietrza, który wszedł w życie 30 września 2020 r. Zakaz stosowania dmuchaw obowiązuje od 1 stycznia 2021 r. i dotyczy zarówno urządzeń spalinowych, jak i elektrycznych. Silny strumień powietrza wznieca zalegający na ziemi pył i zanieczyszczenia, które ponownie trafiają do powietrza, pogarszając jego jakość. Dlatego do sprzątania liści należy używać tradycyjnych grabi i mioteł, a nie dmuchaw.






