Burmistrz Michał Wiśniewski złożył wniosek o zwołanie nadzwyczajnej sesji Rady Miejskiej Konstancin-Jeziorna. To reakcja na przerwanie, w sposób niezgodny ze statutem gminy, środowego (17 grudnia) posiedzenia przez przewodniczącą Karolinę Komar-Osińską. Uchwały procedowane na wznowionych w styczniu obradach byłyby obarczone wadą prawną i mogłyby zostać uznane za nieważne.
To miała być ostatnia w tym roku sesja Rady Miejskiej Konstancin-Jeziorna. W środę (17 grudnia) radni tradycyjnie spotkali się w sali posiedzeń ratusza. W porządku obrad znalazło się kilkadziesiąt projektów uchwał, wśród których kluczowe znaczenie miała ta dotycząca uchwalenia budżetu gminy na 2026 rok.
Zmiany w porządku obrad
Jeszcze przed dyskusją nad przyszłorocznym planem dochodów i wydatków rada, po zmianie porządku obrad, podjęła stanowisko w sprawie 2. etapu inwestycji Arche oraz głosowała nad zmianami w tegorocznym budżecie oraz w Wieloletniej Prognozie Finansowej na lata 2025–2030. Co znamienne, na wniosek radnego Marka Skowrońskiego (Prawo i Sprawiedliwość) projekty uchwał poddano pod głosowanie bez jakiejkolwiek dyskusji, po czym zostały odrzucone. Dopiero po tym radni zajęli się projektem budżetu na 2026 r. oraz WPF na lata 2026–2030. Po gorącej debacie i wprowadzeniu kilkunastu poprawek do propozycji burmistrza Michała Wiśniewskiego Rada Miejska jednogłośnie przyjęła oba dokumenty.
Przerwa w sesji
Wtedy nastąpił nagły zwrot akcji. Przewodnicząca Rady Miejskiej Karolina Komar-Osińska (Koalicja Obywatelska) niespodziewanie zarządziła przerwę w obradach do 14 stycznia 2026 r., mimo że porządek sesji nie został nawet w połowie wyczerpany. Taki obrót spraw wywołał konsternację części radnych, w tym również tych z ugrupowania politycznego, do którego należy przewodnicząca.
Niezgodnie ze statutem
Jak się okazało działanie przewodniczącej Karoliny Komar-Osińskiej stanowiło rażące naruszenie § 17 ust. 1 Statutu Gminy Konstancin-Jeziorna, przyjętego uchwałą nr 316/VIII/23/2021 Rady Miejskiej Konstancin-Jeziorna z 29 stycznia 2021 r., co potwierdza opinia biura prawnego obsługującego Urząd Miasta i Gminy Konstancin-Jeziorna. Przepis ten jednoznacznie wskazuje, że decyzję o przerwaniu obrad może podjąć wyłącznie rada – na uzasadniony wniosek – i tylko w ściśle określonych przypadkach, takich jak brak możliwości wyczerpania porządku obrad lub kontynuowania sesji w tym samym dniu. Żadna z tych przesłanek nie została spełniona. Oznacza to, że przewodnicząca przekroczyła swoje statutowe uprawnienia, a sesja – po opuszczeniu sali przez radnych – została zerwana.
Ogłoszenie, z inicjatywy przewodniczącej, przerwy o godz. 16.30 bez decyzji rady i bez podstawy prawnej, nie mieści się w granicach przerw technicznych. Statut gminy nie przewiduje w tym zakresie żadnych wyjątków ani pola do dowolnej interpretacji. Konsekwencje decyzji Karoliny Komar-Osińskiej są bardzo poważne. Uchwały, które miałyby być procedowane po wznowieniu sesji w styczniu 2026 r. – zgodnie z jednoznaczną opinią prawną oraz stanowiskiem organu nadzorczego – byłyby obarczone wadą prawną i w konsekwencji mogłyby zostać unieważnione.
Sesja nadzwyczajna
W reakcji na tę sytuację burmistrz Michał Wiśniewski w czwartek (18 grudnia) złożył formalny wniosek o zwołanie nadzwyczajnej sesji Rady Miejskiej. To właśnie na niej mają zostać rozpatrzone projekty uchwał, które „utknęły” po środowych, przerwanych obradach. – Sytuacja z 17 grudnia nie była incydentem, lecz kolejnym dowodem na brak podstawowej wiedzy samorządowej – podkreśla burmistrz Michał Wiśniewski. – Widzą to wszyscy, którzy uczestniczą w posiedzeniach Rady Miejskiej lub oglądają je na bieżąco w transmisjach internetowych. Przewodnicząca znów pokazała, że nie radzi sobie z prowadzeniem sesji, nie zna albo ignoruje obowiązujące przepisy i nie panuje nad porządkiem obrad. Nie chodzi tu już o polityczne spory, lecz o odpowiedzialność i elementarne przestrzeganie prawa.






